AKCEPTACJA SIEBIE.

  • - 22 lutego 2017 -

    AKCEPTACJA SIEBIE.

    0

    Moja transmisja LIVE na FanPage 20.02.2017 pod tytułem „ Zaakceptuj siebie“ zrobiła furorę (możecie ją zobaczyć wchodząc na FanPage, a następnie w -Filmy). Od razu po niej parę osób umówiło się do mnie na indywidualne sesje coachingowe oraz dostałam niezliczone wiadomości od dziewczyn, które dziękowały mi za to co powiedziałam. Kurczę, nie wiem za co dziękować, bo jechałam totalnym freestylem od serca, ale dziękuję ;)

    Jak zawsze powiedziałam co myślę, czyli miedzy innymi:

    1. Jeżeli się akceptujemy to super, mega i genialnie!!! Nie obnosimy się z tym, bo jest Nam po prostu dobrze z samym sobąJ Jeśli natomiast wszem i wobec wszystkim mówimy jak siebie kochamy, a potem potajemnie wcinamy ogórki i sałatę i po spektakularnym schudnięciu mówimy, że to tylko „dla zdrowia”...to sorry.

    Eh...dziewczyny. czemu Wy w to wierzycie? Błagam.

    2. To, że stworzyłam projekt „Sexy zaczyna się w głowie”, nie znaczy, że kocham się za wszystko. Wkurza mnie to, że znów przybrałam na wadze i to jeszcze teraz, przed ślubem. Jeszcze bardziej mnie wkurza, że wyszło, że mam insulinooporność i cała walka, aby schudnąć jest wolniejsza i bardziej mozolna.

    Moje „sexy” to poczucie, że jestem super zorganizowana, wiem czego chcę, mam plan, cele i DZIAŁAM jak szalona.

    I mam prawo powiedzieć, że coś mi się nie podoba, ale... pracuję nad tym i mówię szczerze jak jest, a nie oszukuję Was, że jest super. Utyłam i chcę to zmienić, bo nie lubię siebie takiej, więc po co kłamać. Jedyne co mnie śmieszy to to, że w moim przypadku faktycznie chodzi o zdrowie. Moja dietetyczka krzyczy na mnie jak mówię, że chcę schudnąć. Najpierw musze uregulować swój organizm – hormony i cukier, a potem jak to się mówi; „utrata tkanki tłuszczowej będzie miłym dodatkiem”. No cóż... zobaczymy:)

    3. Akceptuję siebie, bo mam cele w życiu, które realizuje. To mnie napędza i dodaje siły. Jak się spełniam zawodowo, to też czuję się super atrakcyjna, seksowna i pełna energii co widać. Mój facet kocha mnie i akceptuje bo mam jaja, dbam o niego, ufa mi jak nikomu i czuje się ze mną szczęśliwy. Każe mi schudnąć, bo? Bo widzi jak mnie to wkurza i zawsze mi powtarza: „ Kochanie ja Cię kocham nad życie i podobasz mi się Ty cała, ale jak masz jęczeć, że jesteś gruba, to zrób coś z tym i nie zawracaj mi....” :)No właśnie! Także ja robię swoje i jestem po prostu szczęśliwa. Nie zwalam na nikogo winy za swoje niepowodzenia, tylko działam. Przez to, do nikogo nie mogę mieć pretensji....tylko do siebie!

    Także tak moje drogie. To taka mała część tego, co znajdziecie w video :)

    Akceptacja siebie to ciężka praca, którą musimy wykonać, aby w siebie uwierzyć.

    I nie tylko składa się na nią analiza swoich wartości i myślenie za co się doceniamy.

    To praca nad całym swoim funkcjonowaniem, odkrywaniem siebie, swoich celów oraz pasji. Każdy dzień to walka o to, aby w siebie wierzyć, ze jesteśmy wyjątkowi.

    Jeżeli ktoś nie wie jak zacząć, zapraszam do siebie;)

    Powalczymy RAZEM, aby te SEXY ZACZĘŁO SIĘ W WASZYCH GŁOWACH <3

     

  • Dodaj komentarz

    Komentarze

    Nikt jeszcze nie skomentował

    Kanał RSS dla komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy