IM WIĘCEJ MAMY, TYM WIĘCEJ CHCEMY...

  • - 08 marca 2017 -

    IM WIĘCEJ MAMY, TYM WIĘCEJ CHCEMY...

    1

    IM WIĘCEJ MAMY, TYM WIĘCEJ CHCEMY...

    Miałam kolejny wpis na bloga napisać zupełnie o czymś innym, ale...jak to w życiu bywa wyszło inaczej:)

    Nie ma to jak pogadać z ludźmi, poobserwować świat dookoła i tematy same się nasuwają. Tym razem bierzemy na warsztat: jak to jest z naszymi wymaganiami?

    Uwielbiam podawać różne przykłądy, a poźniej skupić się na analizie, więc tym razem niech też tak będzie.

     A więc...rozmawiałam ostatnio z koleżanką. Powiedziała, że jej marzeniem jest Fiat 500.

    Mówię do niej : „ Halo, a gdzie wsadzisz wózek“?

    Ona : „ Jaki wózek? Moja mała ma już przecież trzy lata“

    Ja: „ A to nie planujecie drugiego dziecka“?

    Ona : „ Eh, Karola. No nie wiem. Znów się w te pieluchy pakować to mi się chyba nie chce, a poza tym ile to pieniędzy znów trzeba“.

    No i się zaczęło. Opowiedziała mi np. jak to w weekend poszła do super drogiego sklepu dla dzieci i wydała miliony monet na ubranka i buty dla swojej małej , gdzie zapisali ją z mężem na zajęcia dodatkowe i gdzie planują wakacje na Zanzibarze. Po swoim wywodzie stwierdziła, że zatem nie ma pieniędzy na drugie dziecko, bo na to wszystko co wymieniła trzeba tyle, że „ ledwo starcza“.

    Kolejny przykład. Moja inna koleżanka marzy o studiach podyplomowych. Marzy, bo póki co nie ma pieniędzy. Dlaczegi? Bo pojechałą na wakcje do Meksyku. W końcu trzeba odpocząć gdzieś prawda?:)

    I żeby nie było, że hejtuje. Nie chce już kupować w Zarze, bo przecież słaba jakość. Lepiej więcej odłożyć i kupić coś drożdzego, ale będzie na pewno lepsze.

    Czyli jednym słowem co? W dupach się poprzewracało?:)

    Bo przecież już bez jaj. Bluzka z Zary nie gryzie, nie pomijając już faktu, że kiedyś to był jeden z bardziej eksluzywnych sklepów do jakich zachodziłam i tylko marzyłam aby coś tam zakupić, moja znajoma mogła kupić tańsze ubranka dziecku, które zaraz z nich i tak wyrośnie , a kolejna pojechać gdzieś bliżej i mieć na swoje studia...

    Także jak to wytłumaczyć, aby jednak trochę nas usprawiedliwić?

    Ciężko pracujemy to chcemy mieć też z tego tytułu przyjemności, ok?

    No, ale...gdzie są zatem priorytety.

    Jeżeli Nam na czymś zależy to jednak trzeba zacisnąć pasa, tylko kurde...IM WIĘCEJ MAMY, TYM WIĘCEJ CHCEMY, a nasze wymagania wciąż rosną. Jak temu zaradzić?

    Robimy więcej, zarabiamy, to i poziom tego życia się podnosi- normale, ale czy to konieczne, czy tylko Nasza próżność, że musimy  coś ciągle mieć nowego, zrobić i pokazać.

    Przecież kiedyś dawaliśmy sobie radę. Żyliśmy skromniej i można powiedzieć-racjonalniej?

    I oczywiście, nie chcę generalizować, bo może mnie czytać teraz osoba, która żyję nadzwyczaj skromnie i jeszcze potrafi mieć oszczędnośći, ale uznajmy, że badam trendy, o których słyszę;)

    A dzięki temu, że badam, to postanowiłam wprowadzić również zmiany w swoje życie.

    Od pewnego czasu nie wydaję wszystkiego co zarobię od razu, zaczęłam oszczędzać, a przede wszystki wprowadzać prioryety w swoje wydatki. Prowadzę tabelkę w excelu i znam swój każdy „ krok“ finansowy. Dokładnie wiem ile nawet za parking w danym miesiącu zapłaciłam.

    Nie muszę już mieć wszystkiego teraz i na dziś. Skupiam się na tym, co teraz jest mi potrzebne, co powinnam załatwić i na to odkłądam finanse. Jak Bóg da i pojawią się dodatkowe fundusze, wtedy mogę sobie pozwolić na małe szaleństwo, ale już nie ma głupot. Tym sposobem idę niedługo na super szkolenie i ubiorę na nie swoją super kieckę z Zary:)

    Moje koleżanki skorzystały z moich doświadczeń i zaczęły prowadzić tabelki kosztów i wydatków. Wyszło na to, że wszystko da się zobaczyć i zrobić, ale czasem po prostu prościej, bliżej i mniejszym kosztem i trzeba pokombinować.

    Jedna jest aktualnie w ciąży, a druga kończy swoje wymarzone studia. zaraz po powrocie z urlopu. Tym razem w Grecji.

    Da się? Da, tylko trzeba chcieć i umieć racjonalnie wybierać:)

    POWODZENIA DZIEWCZYNY!!!!

    Jak jest z Waszym oszczędzaniem?

    Podzielcie się ze mną w komentarzach!!!

  • Dodaj komentarz

    Komentarze

    • Karolina

      Ponieważ kolejny raz (w moim 29letnim życiu...jak to brzmi?!) życie kładzie mi kłody pod nogi a na Twój blog natknęłam się przed chwilą przez przypadek to myślę, że zostanę na dłużej...
      Co do oszczędności, również mam i o nie dbam, miesiąc w miesiąc, bez względu na poziom wynagrodzenia, a za chwilę właściwie już nawet jego brak. Mimo to warto myśleć o tym, żeby zabezpieczyć się na różne okoliczności po to by później móc być bardziej niezależną.

      12/03/2017 6:39pm (19 miesięcy temu)

    Kanał RSS dla komentarzy na tej stronie | Kanał RSS dla wszystkich komentarzy